Jedno włamanie to było za mało. Złodziej wrócił do sklepu i wpadł

Jedno włamanie okazało się dla niego niewystarczające. Po kradzieży alkoholu ze sklepu w Kostrzynie nad Odrą jeden z podejrzanych wrócił na miejsce kolejnego dnia. Tym razem jednak czekali już na niego policjanci.

Włamanie do sklepu w Kostrzynie nad Odrą

W niedzielę, 18 stycznia, policjanci z Kostrzyna nad Odrą zostali poinformowani o włamaniu do zamkniętego sklepu. Z obiektu miały wyjść dwie osoby, które w pośpiechu oddaliły się z torbami.

Na miejscu funkcjonariusze zabezpieczyli ślady oraz nagrania monitoringu. Z ustaleń wynikało, że jeden z mężczyzn włamał się do sklepu, a drugi pomagał mu w wynoszeniu towaru.


Dalsza część artykułu pod materiałem wideo z News TV:


Kilkadziesiąt butelek alkoholu i straty liczone w tysiącach

Sprawcy ukradli kilkadziesiąt butelek alkoholu o łącznej wartości ponad 6 tysięcy złotych. Policjanci rozpoczęli intensywne działania, by ustalić ich tożsamość.

Wrócił kolejnego dnia. Tym razem nie zdążył uciec

Kolejnego dnia policjanci ponownie zostali wezwani do tego samego sklepu. Uchylone drzwi sugerowały próbę kolejnego włamania.

Funkcjonariusze, którzy znali już wizerunek podejrzanego z monitoringu, szybko rozpoznali go w okolicy. Mężczyzna miał przy sobie puste torby – tym razem nie zdążył nic ukraść. Podczas próby włamania mężczyzna uszkodził drzwi wejściowe do sklepu. Wartość strat oszacowano na około 20 tysięcy złotych.

Dwaj mężczyźni zatrzymani. Grozi im więzienie

Policjanci potwierdzili, że 36-letni mężczyzna odpowiada za włamanie z niedzieli oraz jego usiłowanie. W przeszłości był już karany za podobne przestępstwo. Dzięki pracy operacyjnej ustalono także tożsamość jego wspólnika. 25-latek został zatrzymany w Słubicach.

Starszy z mężczyzn usłyszał dwa zarzuty – kradzieży z włamaniem oraz jej usiłowania. Młodszy odpowie za kradzież z włamaniem. Obu grozi do 10 lat więzienia.

Przeczytaj też: Policyjna akcja „Pieszy” w Zielonej Górze i okolicach. Dziesiątki wykroczeń w jeden dzień

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *