
Wypadek na DK27 w Nowogrodzie Bobrzańskim. Samochód dachował w rowie, a kierowca był kompletnie pijany. Omal nie doprowadził do tragedii.
Wypadek Nowogród Bobrzański. Auto dachowało
Do wypadku na DK27 doszło w środę, 29 kwietnia, tuż po godzinie 23:30. Na 42-kilometrze trasy, który położony jest w ciągu ul. Henryka Brodatego w Nowogrodzie Bobrzańskim, dachował samochód osobowy.
Kierujący Fordem Mondeo jadąc w stronę Zielonej Góry, zjechał na przeciwległy pas ruchu wprost pod inny samochód. Następnie wypadł z trasy, ściął latarnię i dachował w rowie na wysokości marketu. Omal nie doszło do czołowego zderzenia, które mogło zakończyć się tragedią.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo z News TV:
Wypadek na DK27. Kierowca był kompletnie pijany
Do akcji wysłano zastęp straży pożarnej z Jednostki Ratowniczo–Gaśniczej nr 1 w Zielonej Górze oraz ochotników z OSP Nowogród Bobrzański. Dojechał również podstawowy zespół pogotowia ratunkowego oraz dwa patrole policji.
Na pomoc poszkodowanemu ruszyli świadkowie, którzy wyciągnęli go z rozbitego auta jeszcze przed przyjazdem służb. Później przejęli go ratownicy medyczni.
W trakcie czynności okazało się, że kierowca był kompletnie pijany. – Badanie alkomatem wykazało, że 35-letni mężczyzna miał 2,2 promila alkoholu w organizmie – informuje mł. asp. Anna Baran, rzecznik policji w Zielonej Górze.
Grozi mu więzienie
Rozbity samochód został zabezpieczony na policyjnym parkingu. Przypominamy, że kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości, czyli powyżej 0,5 promila, to poważne przestępstwo. Grozi za to kara do 3 lat pozbawienia wolności i zakaz prowadzenia pojazdów od 3 do 15 lat.
Policja już szykuje się na wzmożone kontrole na drogach w trakcie majówki. Masowo będą nie tylko sprawdzać trzeźwość kierowców, ale również prędkość.
Przeczytaj też: Włamania do aut w Zielonej Górze. Mieszkaniec ostrzega przed sprytną metodą złodziei

