Wpadł, bo jechał bez włączonych świateł i zapiętych pasów. Szybko okazało się, że samochód ma cofnięty licznik. 26-latkowi grozi teraz nawet 5 lat więzienia.
Sytuacja miała miejsce w niedzielę, 15 października. Patrol sulęcińskich funkcjonariuszy z Wydziału Ruchu Drogowego na terenie gminy Słońsk zatrzymał do kontroli samochód osobowy marki Renault. Kierowca jechał bez włączonych świateł, nie miał zapiętych pasów i rozmawiał przez telefon.
– Te wszystkie przewinienia dały konsekwencje w postaci 3 tysięcy złotych mandatu i 19 punktów karnych. Okazało się jednak, że to zaledwie wstęp do poważniejszych problemów mężczyzny – relacjonuje sierż. sztab. Klaudia Biernacka, rzecznik policji w Sulęcinie.
Przekręcony licznik w samochodzie
Mundurowi skontrolowali również wskazanie licznika pojazdu. W trakcie porównywania go z informacjami umieszczonymi w Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców na jaw wyszło, iż Renault ma cofnięty licznik.
– Stwierdzona rozbieżność była jasnym sygnałem, że najprawdopodobniej popełnione zostało przestępstwo. Policjanci wykonali oględziny drogomierza, informując 26-latka o dalszych konsekwencjach, czyli o wszczęciu czynności z artykułu 306a kodeksu karnego – informuje sierż. sztab. Biernacka.
Kara za ingerencję we wskazanie licznika wynosi od 3 miesięcy do nawet 5 lat pozbawienia wolności. Dotyczy to zarówno osoby, która cofała licznik, jak również tej, która zleciła wykonanie czynu.
Przeczytaj też: Kompletnie pijany kierowca ciężarówki jechał zygzakiem na A2 w Lubuskiem