
Porzucone meble, sprzęt AGD i worki ze śmieciami obok pojemników – to widok, który coraz częściej pojawia się w Zielonej Górze. Mieszkańcy mają dość i nie gryzą się w język, komentując sytuację przy altanach śmietnikowych.
Bałagan przy śmietnikach w Zielonej Górze. Problem narasta
Rozrzucone odpady, stare meble i gruz zalegające obok kontenerów to coraz częstszy widok na zielonogórskich osiedlach. Zdjęcia pokazują skalę problemu, który jak przyznają mieszkańcy, z miesiąca na miesiąc staje się coraz większy.
Zakład Gospodarki Komunalnej w Zielonej Górze przypomina, że zgodnie z przepisami odpady odbierane są tylko z pojemników, a za porządek wokół altan odpowiadają zarządcy nieruchomości.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo z News TV:
Mieszkańcy nie mają złudzeń. „Miasto jest zasypane śmieciami”
Pod wpisem ZGK pojawiło się wiele komentarzy mieszkańców, którzy wprost mówią o frustracji i bezradności.
– Zielona Góra jest śmieciami zasypana i każdy daje ciche przyzwolenie na życie w bajzlu – napisał jeden z internautów.
Inni zwracają uwagę na zachowanie samych mieszkańców. – To wina ludzi, bo zachowują się jak świnie – komentuje jedna z osób.
Kto odpowiada za bałagan przy altanach?
ZGK Zielona Góra jasno wskazuje, że obowiązek utrzymania porządku w pergolach i wokół nich spoczywa na zarządcach budynków.
– Liczba pojemników na odpady zmieszane zależy od liczby mieszkańców zgłoszonych w deklaracjach. Nie ma natomiast limitu na liczbę pojemników do segregacji odpadów. Jeżeli jest ich za mało, to należy poprosić zarządcę, aby napisał do nas o podstawienie dodatkowych – wskazuje zielonogórski ZGK.
Problem większy niż się wydaje
Ciekawostką jest fakt, że według deklaracji śmieciowych w Zielonej Górze zgłoszonych jest około 125 tysięcy osób, podczas gdy dane GUS z 2024 roku wskazują na niemal 139 tysięcy mieszkańców.
To może oznaczać, że system nie odzwierciedla rzeczywistej liczby osób produkujących odpady, co dodatkowo pogłębia problem przepełnionych śmietników.
Przeczytaj też: Protest w obronie zwierząt w Zielonej Górze. „Mamy dość” – wyjdą na ulice

