Śliskie chodniki w Zielonej Górze doprowadziły do serii poważnych urazów. Lekarze ze Szpitala Uniwersyteckiego alarmują – dawno nie mieli tyle pracy po upadkach na lodzie. Jedna z mieszkanek przeszła już dwie operacje.
Ślisko na chodnikach w Zielonej Górze
Ujemne temperatury, szczególnie w godzinach porannych, sprawiają, że chodniki i place w Zielonej Górze stają się bardzo niebezpieczne. Warstwa lodu pojawia się zarówno na głównych ciągach pieszych, jak i w rejonach osiedlowych.
Efektem są liczne poślizgnięcia i upadki mieszkańców. Szpital Uniwersytecki w Zielonej Górze informuje, że od kilku dni notuje wyraźny wzrost liczby pacjentów z urazami spowodowanymi śliską nawierzchnią.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo z News TV:
Historia pani Danuty. Dwie operacje po jednym upadku
Przestrogą może być historia pani Danuty z osiedla Przyjaźni. Kobieta poślizgnęła się w rejonie sklepu mięsnego i trafiła do szpitala ze skomplikowanym złamaniem kostki. Jak przyznaje, przeszła już dwie operacje, a pierwsza z nich trwała niemal cztery godziny.
Ortopedzi alarmują: dawno nie było tylu urazów
Lekarze ze Szpitala Uniwersyteckiego w Zielonej Górze nie mają wątpliwości – skala urazów jest wyjątkowo duża.
– Operujemy głównie nadgarstki i stawy skokowe po upadkach, z tego powodu musimy nawet przesuwać wcześniej zaplanowane operacje – mówi dr n. med. Bartłomiej Kwapisz, kierownik Klinicznego Oddziału Chirurgii Urazowo-Ortopedycznej.
Nie tylko piesi. Problemem są też hulajnogi
Szpital zwraca uwagę, że do urazów dochodzi nie tylko wśród pieszych. Coraz częściej do SOR trafiają również osoby, które mimo trudnych warunków poruszają się hulajnogami po śliskich nawierzchniach.
Apel o ostrożność i właściwe utrzymanie nawierzchni
Szpital Uniwersytecki apeluje do mieszkańców o zachowanie szczególnej ostrożności, a do zarządców dróg i chodników o sumienne wykonywanie obowiązków. Kilka chwil nieuwagi może zakończyć się długim leczeniem i operacją.
Przeczytaj też: Pożar w Zielonej Górze. Dom w ogniu. W akcji 7 zastępów straży pożarnej

