Nawet epidemia koronawirusa nie zatrzymała Mateusza Damięckiego i tysięcy darczyńców. Zbiórka ponad 9 milionów złotych na najdroższy lek świata ratujący życie Kacperka Boruty, chorego na rdzeniowy zanik mięśni, zakończyła się sukcesem.
Aktor od końca marca intensywnie wspierał zbieranie środków, inicjując w mediach społecznościowych skakankowy #hophopchallenge, do którego dołączyły gwiazdy sportu, aktorzy, zespoły teatralne, szkoły tańca, hotele, strażacy, personel szpitali, uczniowie i pracownicy szkół i przedszkoli, a także setki zwykłych ludzi.
Sam Damięcki wyskakał już ponad 100 tysięcy skoków, ale to nie koniec, ponieważ są inne dzieci chore na SMA, którym może pomóc kosztowna terapia genowa z USA. Teraz aktor zakłada skarbonki dla kolejnych małych pacjentów i zachęca wszystkich, by pomagać.
Hop Hop Challenge
Blisko 3 miesiące temu Damięcki postanowił pomóc Kacperkowi Borucie i ogłosił na Facebooku, że za każdą złotówkę wpłaconą na jego leczenie wykona jeden skok na skakance. Skąd taki pomysł? – W ramach przygotowań do roli Goldena w filmie Furioza odbywałem intensywne treningi skakankowe. Od tamtej pory te ćwiczenia stały moją codziennością i pomagają mi w utrzymaniu dobrej formy. Chciałem zachęcić ludzi do pomagania, a jednocześnie do dbania o własną kondycję – wyjaśnia Mateusz Damięcki.
Choć z powodu epidemii chłopiec nie może polecieć do Stanów Zjednoczonych, terapia dojdzie do skutku. Rodzice Kacperka szukali rozwiązania i je znaleźli – lek dla dziecka jest właśnie produkowany, będzie sprowadzony do Polski i podany w szpitalu.