Miał być niewinny żart, skończyło się na zarzutach. Dwóch młodych mężczyzn zabrało BMW swojemu koledze i przestawiło je kilka ulic dalej. Właściciel zgłosił kradzież.
Zniknęło BMW spod bloku
Do zdarzenia doszło w Gorzowie Wielkopolskim w nocy z soboty na niedzielę, 21 lutego. Właściciel BMW po zaparkowaniu auta przed blokiem spędzał czas w mieszkaniu ze znajomymi.
Kiedy po kilku godzinach wyszedł na zewnątrz, zorientował się, że samochodu nie ma na parkingu. Koledzy zaprzeczyli, by mieli z tym coś wspólnego, dlatego mężczyzna zgłosił kradzież pojazdu policji.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo z News TV:
Auto odnalezione kilka ulic dalej
Na miejscu rozpoczęły się policyjne czynności, a funkcjonariusze rozpoczęli poszukiwania auta. BMW zostało odnalezione kilka ulic dalej.
– Policjanci dysponowali dowodami wskazującymi na dwóch mężczyzn, którzy wcześniej przebywali z właścicielem pojazdu. Funkcjonariusze planowali już ich zatrzymanie – relacjonuje nadkom. Grzegorz Jaroszewicz, rzecznik policji w Gorzowie Wielkopolskim.
Miał być żart, są zarzuty
19 i 21-latek dowiedzieli się, że sprawa została zgłoszona na policję. Rano zgłosili się na komendę, gdzie wyjaśnili, że wykorzystali moment, gdy kluczyki leżały na stole i bez wiedzy właściciela przestawili samochód.
Tłumaczyli, że zrobili to dla żartu. Sytuacja uruchomiła jednak policyjne procedury. Mężczyźni usłyszeli zarzuty krótkotrwałego użycia pojazdu. Zgodnie z prawem grozi za to kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.
Przeczytaj też: Wielka akcja policji na S3 w Lubuskiem. Skontrolowano 4 tysiące kierowców (ZDJĘCIA)

