
Kolejny raz ten sam problem. W lesie koło Nowogrodu Bobrzańskiego ktoś wyrzucił hałdę opon. Leśnicy alarmują, że takich przypadków jest coraz więcej, a walka z nimi kosztuje ogromne pieniądze.
Opony znów trafiły do lasu
W lesie w rejonie Nowogrodu Bobrzańskiego ponownie pojawiło się nielegalne wysypisko. Tym razem ktoś porzucił dużą ilość opon, które musieli uprzątnąć pracownicy Nadleśnictwa Krzystkowice.
To kolejny taki przypadek w krótkim czasie. Wcześniej podobna sytuacja miała miejsce w leśnictwie Bieniów.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo z News TV:
Leśnicy: problem wciąż narasta
Jak podkreślają leśnicy, zaśmiecanie lasów to poważny i narastający problem. Każdego roku na usuwanie odpadów przeznaczane są duże środki finansowe.
W lasach można znaleźć praktycznie wszystko – od butelek i jedzenia po stare meble, sprzęt RTV czy odpady remontowe.
Kto za to płaci?
Usuwanie nielegalnych odpadów spada na nadleśnictwa, czyli w praktyce na wszystkich podatników. To dodatkowe koszty, które można by przeznaczyć na ochronę przyrody. Leśnicy apelują o rozsądek i szacunek do wspólnej przestrzeni. Podkreślają, że takie działania niszczą środowisko i krajobraz.
Kary mogą być znacznie wyższe
Obecnie za zaśmiecanie lasu grozi grzywna nie niższa niż 500 zł lub kara ograniczenia wolności. Jednak przepisy mogą się wkrótce zaostrzyć.
Nowe regulacje przewidują kary nawet do 10 tys. zł w przypadku większej skali nielegalnego składowania odpadów. Projekt zmian jest już w trakcie konsultacji.
Przeczytaj też: Pędził 130 km/h na DK32 koło Sulechowa. Stracił prawo jazdy

