
Kierowca ciężarówki znacznie przesadził z prędkością w Sulęcinie. Zamiast dojechać szybciej do celu, zakończył jazdę na kontroli drogowej. Do utraty prawa jazdy zabrakło naprawdę niewiele.
Jechał ponad dwa razy szybciej niż pozwalały przepisy
Sulęcińscy policjanci zatrzymali w piątek, 27 marca, kierowcę ciężarówki marki MAN, który w terenie zabudowanym znacznie przekroczył dopuszczalną prędkość. W miejscu, gdzie obowiązywało ograniczenie do 40 km/h, jechał aż 84 km/h. To oznacza przekroczenie o 44 km/h.
– Policjanci nie mogli uwierzyć własnym oczom. To ponad dwukrotne przekroczenie dozwolonej prędkości! Zamiast szybkiego dotarcia do celu, nastąpiło przymusowe zatrzymanie w miejscu kontroli drogowej – podkreśla asp. Michał Niziałek z policji w Sulęcinie.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo z News TV:
Surowa kara dla kierowcy ciężarówki
Spotkanie z policjantami zakończyło się dla kierowcy wysokim mandatem. Kara wyniosła 1000 złotych oraz 11 punktów karnych, co znacząco przybliża do utraty uprawnień do kierowania pojazdami.
Zabrakło zaledwie kilku kilometrów na godzinę
Kierowca miał sporo szczęścia, bo niewiele brakowało do jeszcze poważniejszych konsekwencji. Granica była naprawdę blisko.
Gdyby jechał o 7 km/h szybciej, straciłby prawo jazdy na 3 miesiące. Przekroczenie o ponad 50 km/h w terenie zabudowanym skutkuje bowiem automatycznym zatrzymaniem uprawnień.
Ciężarówka przy tej prędkości to ogromne zagrożenie
Policjanci podkreślają, że w przypadku pojazdów ciężarowych skutki nadmiernej prędkości są szczególnie niebezpieczne. Masa pojazdu znacząco wydłuża drogę hamowania.
– Przy prędkości 84 km/h droga hamowania może być nawet trzykrotnie dłuższa niż przy 40 km/h. W terenie zabudowanym taka różnica może decydować o życiu lub śmierci – zaznacza asp. Niziałek.
Przeczytaj też: Kasjer znalazł sposób na szybkie pieniądze. Straty sięgnęły tysięcy złotych
