
Prokuratura wszczęła śledztwo po głośnym pożarze hali FG Jump w Gorzowie Wielkopolskim. Śledczy analizują kilka możliwych przyczyn zdarzenia, w tym także hipotezę podpalenia.
Pożar hali w Gorzowie. Prokuratura wszczęła śledztwo
Pożar hali FG Jump przy ul. Targowej w Gorzowie Wielkopolskim, który wybuchł 24 maja, wywołał ogromne poruszenie. Teraz sprawą oficjalnie zajmuje się Prokuratura Rejonowa w Gorzowie Wielkopolskim, która 1 czerwca wszczęła śledztwo dotyczące sprowadzenia pożaru zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach.
Śledczy prowadzą szeroko zakrojone postępowanie mające wyjaśnić, jak doszło do zdarzenia i co było jego bezpośrednią przyczyną. Sprawa prowadzona jest pod kątem przestępstwa określonego w art. 163 § 1 Kodeksu karnego.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo z News TV:
Badane są różne wersje wydarzeń
– Zabezpieczono już nagrania z monitoringu i prywatne materiały wideo utrwalone w trakcie trwania pożaru oraz przesłuchano świadków zdarzenia, właściciela budynku, reprezentantów najemcy lokalu i pracowników hali – informuje Mariola Wojciechowska-Grześkowiak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wielkopolskim.
Śledczy nie wykluczają żadnej z możliwych przyczyn pożaru. Weryfikowana jest między innymi hipoteza podpalenia, ale również awarii instalacji elektrycznej, instalacji grzewczej czy innych czynników losowych.
Kluczowa będzie opinia biegłego
Zgromadzony materiał dowodowy zostanie poddany szczegółowej analizie przez specjalistę z dziedziny pożarnictwa. To właśnie jego opinia może okazać się kluczowa dla ustalenia źródła ognia.
Na obecnym etapie nie oszacowano jeszcze wartości strat, jakie spowodował pożar. Zakres zniszczeń ma zostać określony w toku dalszych czynności procesowych.
Za taki czyn grozi nawet 10 lat więzienia
Jeżeli śledztwo wykaże, że pożar został wywołany celowo lub wskutek rażącego naruszenia przepisów, sprawcy może grozić surowa odpowiedzialność karna.
Zgodnie z przepisami za sprowadzenie zdarzenia powszechnie niebezpiecznego, takiego jak pożar zagrażający wielu osobom, grozi kara od roku do nawet 10 lat pozbawienia wolności.
Przeczytaj też: Szalony pościg koło Sulechowa. Uciekał przez pole, miał kilka problemów
