Policjanci kontrolują noszenie maseczek. Są obecni m.in. w autobusach. Z reguły pouczają, ale mandat za brak maseczki też wchodzi w grę.
Pod koniec października Minister Zdrowia Adam Niedzielski zapowiedział, że kary za brak maseczek będą bardziej dotkliwe. – Polityka upomnień czy polityka zwracania uwagi zmienia się na politykę wystawiania mandatów, czyli ta proporcja mandatów do upomnień będzie zdecydowanie rosła – podkreślał szef resortu zdrowia.
Policjanci kontrolują noszenie maseczek
Przestrzeganie przepisów związanych z pandemią oraz zakrywaniem ust i nosa egzekwują już policjanci w wielu miastach w Polsce. W Gorzowie Wielkopolskim funkcjonariusze kontrolują już np. pasażerów autobusów i tramwajów.
– Jedynym właściwym sposobem noszenia maseczki jest zakrycie nosa i ust. Niektóre osoby to lekceważą, obniżają ją na brodę lub noszą w kieszeni – mówi podkom. Grzegorz Jaroszewicz, rzecznik gorzowskiej policji.
W wielu sklepach widać już przedświąteczny ruch, więc tutaj również możemy spodziewać się patroli policji. Funkcjonariusze szczególnie będą pojawiać się w większych galeriach handlowych.
Mandat za brak maseczki – jaka kwota?
Póki co z reguły mundurowi jedynie pouczają za brak zasłaniania ust i nosa. Nie należy jednak zapominać, że policjant może nałożyć mandat do 500 złotych albo wystąpić do sanepidu o karę administracyjną.
Jeśli ktoś odmówi przyjęcia mandatu, sprawa zostanie skierowana do sądu. Sąd może przyznać rację obywatelowi i odstąpić od kary lub przeciwnie.
Przeczytaj też: Feniks V dalej będzie jeździł z Lubska i Żagania do Zielonej Góry? UMWL chce ratować linie