Przewoził cysternę w naczepie, co naruszyło przepisy dotyczące towarów niebezpiecznych. Kierowca dostał 3,5 tysiąca mandatów, a jego szefowi grozi aż 16 tysięcy kary.
Funkcjonariusze z ITD Zielona Góra prowadzili we wtorek, 2 października, działania na drodze krajowej nr 92 w Wilkowie koło Świebodzina. Mundurowi kontrolowali pojazdy, które poruszały się po krajówce. W trakcie służby zatrzymali do kontroli między innymi ukraińską ciężarówkę. Kierowca jechał z Wielkiej Brytanii do Ukrainy.
Przewoził cysternę w naczepie. Był też sam ciągnik
Kiedy inspektorzy zajrzeli za „firankę” okazało się, że w naczepie przewożono ciągnik siodłowy oraz samochód ciężarowy z cysterną. Oznakowanie tego drugiego wskazywało na przewóz oleju napędowego.
– Kierowca nie okazał dokumentu potwierdzającego oczyszczenie cysterny z resztek substancji niebezpiecznych, a na dnie znajdowała się ciecz przypominająca wyglądem i zapachem olej napędowy. Taki przewóz podlega pod przepisy dotyczące towarów niebezpiecznych. Kierowca nie posiadał jednak wymaganej dokumentacji i wyposażenia, a ciężarówka nie była oznakowana wymaganymi tablicami – informuje Inspekcja Transportu Drogowego.
To jednak nie koniec. Przewożony pojazd nie był prawidłowo zabezpieczony do transportu, a funkcjonariusze mieli też zastrzeżenia do czasu pracy kierowcy i obsługi tachografu.
Mandaty dla kierowcy i spora kara dla szefa
Mundurowi z zielonogórskiej ITD ukarali kierowcę mandatami karnymi w łącznej wysokości 3550 złotych. Ponadto wobec przedsiębiorcy zostaną wszczęte postępowania administracyjne w sprawie nałożenia kary pieniężnej za naruszenie ustaw o transporcie drogowym i o przewozie towarów niebezpiecznych. Grozi mu kara w łącznej wysokości 16,2 tysięcy złotych.
– Pojazd został skierowany na parking dla pojazdów ADR. Zakazano również jego dalszego używania do czasu usunięcia nieprawidłowości – przekazują inspektorzy.
Przeczytaj też: Dostawczak utknął pod wiaduktem koło Gorzowa. Droga była zablokowana