Zatrzymano dyrektora Lubuskiego Urzędu Wojewódzkiego. „Nie komentujemy doniesień”

Lubuski Urząd Wojewódzki. Policja zatrzymała dyrektora Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego. Śledczy zabezpieczyli dokumentację do sprawy.

Dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego w Lubuskim Urzędzie Wojewódzkim został zatrzymany przez policję. Waldemar G. pełnił tę funkcję od kilku lat – nadzorował m.in. Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego i Centrum Powiadamiania Ratunkowego (112). Pierwszą informację o zatrzymaniu podał serwis wlubuskie.pl.

Lubuski Urząd Wojewódzki. Śledczy zabezpieczyli dokumenty

Nieoficjalnie wiadomo, że sprawa ma dotyczyć pandemii, a dokładniej kwestii zakupu maseczek. Najwyższa Izba Kontroli w 2022 roku opublikowała raport, z którego wynikało, że przy zakupie środków ochrony osobistej skarb państwa mógł stracić nawet 63,5%, a wydano na to ponad 1,35 milionów złotych. Policja miała już odwiedzić Lubuski Urząd Wojewódzki, aby zabezpieczyć całą dokumentację.

– Proszę w tej sprawie kontaktować się z policją lub prokuraturą – skomentował w rozmowie z wlubuskie.pl Sławomir Pawlak, dyrektor biura wojewody lubuskiego.

Policja i prokuratura najprawdopodobniej wkrótce wyda oficjalny komunikat w tej sprawie. Być może poznamy wtedy szczegóły sprawy oraz ewentualne zarzuty, które stawiane są dyrektorowi Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Waldemarowi G.

Władysław Dajczak: „Nie wiem, o jaką sprawę chodzi”

Gazeta Wyborcza skontaktowała się z Władysławem Dajczakiem, który w latach 2015-2019 i 2020-2023 był wojewodą lubuskim. Poseł potwierdził, że jego dyrektor został zatrzymany. Odniósł się też do raportu NIK w sprawie maseczek.

– To nie jest tajemnica, nie wiem natomiast, o jaką sprawę chodzi (…) Wszyscy wiemy, że był to trudny czas, rynek wykorzystywał sytuację, ceny były 20-krotnie wyższe. Dokładaliśmy staranności, by kupować materiały dobre, ale najtańsze na rynku. Wiedzieliśmy, że działamy jak w czasie wojny, że kiedyś może nam ktoś coś zarzucić, ale pamiętajmy: wtedy na rynku nie było nic. NIK jest instytucją upolitycznioną, stąd taki raport – powiedział w rozmowie z „Wyborczą”.

Przeczytaj też: Wypadek w Nowogrodzie Bobrzańskim. Auto uderzyło w drzewo. W akcji śmigłowiec LPR (ZDJĘCIA)