Na sulechowskim Placu Ratuszowym na spontaniczny spacer wybrało się mnóstwo ludzi. Szacuje się, że w wydarzeniu wzięło udział aż 2 tysiące osób.
W środę, 28 października, w Sulechowie, osoby spacerujące wyrażały gniew i rozczarowanie polityką rządu, który w czasie pandemii zdecydował się ograniczyć podstawowe prawa kobiet i zmuszać do rodzenia uszkodzonych płodów.
– To się w pale nie mieści, żeby w Polsce prawo aborcyjne było bardziej restrykcyjne niż w Iranie – mówiła jedna z uczestniczek, 19-letnia Klaudia.
Osoby spacerujące wykrzykiwały antyrządowe hasła, często z użyciem wulgaryzmów. Do protestujących spontanicznie dołączali się kolejni ludzie. Marsz, choć zaczynał i kończył się na Placu Ratuszowym, to przeszedł przez całe miasto.
Szacuje się, że to największy protest, jaki kiedykolwiek miał miejsce w Sulechowie. – Ja nie przypominam sobie większego politycznego zgromadzenia w historii miasta. – mówiła Agata Matacz, nauczycielka.
Osoby protestujące miały założone maseczki i starały się utrzymywać dystans społeczny w trakcie trwania całego wydarzenia. Wygląda na to, że kolejny duży spacer Sulechowianek już w sobotę.
Materiał stworzył i przesłał do naszej redakcji na adres kontakt@newslubuski.pl Pan Paweł Wita. Zdjęcia wykonał Pan Miłosz Bolechowski. Serdecznie dziękujemy!