W tragicznym wypadku na drodze krajowej nr 27 zginął strażak z Żar. Paweł Czerniak pomagał ludziom od 20 lat. Był lubianym i wielokrotnie odznaczanym strażakiem.
– 44-letni kierujący Scanią jechał z Nowogrodu Bobrzańskiego w kierunku Zielonej Góry. Nagle zjechał na przeciwległy pas ruchu, gdzie uderzył w Mana, którym jechał 30-latek – relacjonuje podinsp. Małgorzata Barska, rzeczniczka policji w Zielonej Górze.
Jak informował naczelnik zielonogórskiej drogówki asp. szt. Andrzej Gramatyka, powodem mogło być zaśnięcie lub zasłabnięcie za kierownicą.
Zginął strażak z Żar
W wyniku poważnego wypadku śmierć na miejscu poniósł 44-letni Paweł Czerniak. Mężczyzna na co dzień pracował w Jednostce Ratowniczo-Gaśniczej w Żarach. W straży pożarnej służył od 20 lat, miał stopień starszego ogniomistrza.
– Był strażakiem lubianym i szanowanym przez kolegów i przełożonych. Swoją wiedzą i doświadczeniem chętnie dzielił się podczas szkoleń, zarówno ze strażakami JRG PSP w Żarach jak również z druhami Ochotniczych Straży Pożarnych – czytamy w komunikacie KP PSP Żary.
W trakcie służby 44-latek był wielokrotnie odznaczany. W lipcu 2020 roku sam był świadkiem wypadku, gdy ciężarówka uderzyła w samochód osobowy. Wówczas udzielił pomocy medycznej poważnie rannemu 10-latkowi. Chłopiec trafił do szpitala śmigłowcem LPR, w którym po kilku dniach został wybudzony ze śpiączki farmakologicznej.
Przeczytaj też: Lasy Państwowe walczą ze szkodnikami. Pomogli piloci z Aeroklubu Ziemi Lubuskiej (ZDJĘCIA)
Jesteś w centrum wydarzeń? Zrobiłeś zdjęcie lub nagrałeś film? Wyślij to do nas na #dodajto lub kontakt@newslubuski.pl