
Dramatyczne poszukiwania pod Zieloną Górą zakończyły się tragedią. Mężczyzna wyjechał motocyklem i nie wrócił do domu. Służby odnalazły go w nocy – niestety było już za późno.
Nie wrócił z przejażdżki. Rodzina zaalarmowała służby
Do zdarzenia doszło w niedzielę, 22 marca, w godzinach popołudniowych w rejonie Nowogrodu Bobrzańskiego. Blisko 30-letni mężczyzna wyjechał motocyklem typu cross i nie wrócił do domu.
Najprawdopodobniej miał pokonać trasę ze wsi Krzywa do Łagody. Gdy przez długi czas nie było z nim kontaktu, a telefon pozostawał nieaktywny, zaniepokojona rodzina po godzinie 21:30 powiadomiła służby.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo z News TV:
Ruszyła nocna akcja poszukiwawcza
Na miejsce skierowano patrole policji oraz pięć zastępów straży pożarnej. Rozpoczęła się szeroko zakrojona akcja poszukiwawcza.
Służby sprawdzały okoliczne drogi, miejscowości oraz kompleksy leśne. W działaniach wykorzystano również drona z kamerą termowizyjną należącego do Grupy Poszukiwawczo-Ratowniczej OSP Jarogniewice.
Makabryczne odkrycie w nocy
Tuż po północy służbom udało się zlokalizować mężczyznę. Jak ustalił portal NewsLubuski.pl, znajdował się około 2 metry od drogi. Niestety, w chwili odnalezienia nie miał funkcji życiowych.
Strażacy i policjanci natychmiast podjęli próbę reanimacji mężczyzny. Mimo wysiłków służb na ratunek było już za późno. Przybyły na miejsce lekarz stwierdził zgon.
Okoliczności tragedii wyjaśnia policja pod nadzorem prokuratury. Motocykl marki KTM został zabezpieczony na policyjnym parkingu.
Przeczytaj też: Wypadek w Zielonej Górze. Ranny motocyklista, wezwano służby
