Protest ratowników medycznych w Sulechowie. "Pracujemy nawet 400 godzin, aby godnie żyć"

27 sierpień 2021
Autor: 
Protest ratowników medycznych w Sulechowie Redakcja/archiwum

Protest ratowników medycznych. 21 medyków z Sulechowa złożyło wypowiedzenia. Powód to niskie stawki godzinowe. - Pracujemy nawet po 400 godzin w miesiącu, aby godnie żyć - podkreślają.

Od końca czerwca w całej Polsce trwa protest ratowników medycznych. Protest o godne wynagrodzenia i lepsze warunki pracy. Wiele zespołów nie wyjeżdża do pacjentów, bo po prostu nie ma ich kto obsadzić. Medycy składają wypowiedzenia, biorą urlopy lub przechodzą na zwolnienia lekarskie.

W województwie lubuskim zaczęło się od masowych odejść medyków w Gorzowie Wielkopolskim. Wówczas papiery rzuciło ponad 40 osób. W środę, 25 sierpnia, wypowiedzenia złożyło też 21 ratowników medycznych z Sulechowa. To wszystkie osoby zatrudnione na kontraktach.

"Pracujemy nawet po 400 godzin"

Do redakcji NewsLubuski.pl trafił anonimowy list od ratowników medycznych.

- Od wielu lat na naszych oczach załamuje się system zdrowia. W szpitalu w Sulechowie ratownicy medyczni są zatrudniani na umowę zlecenie lub umowę kontraktową jako jednoosobowe firmy, które za życie pacjentów odpowiadają całym swoim majątkiem - czytamy.

Ratownicy wskazują, że nie przysługują im płatne urlopy i nie dotyczą limity czasu pracy. Ponadto nadgodziny oraz dyżury nocne i świąteczne wynagradzane są tak samo jak podstawowy czas pracy. - Pracujemy po 250, a nawet 400 godzin w miesiącu, aby godnie żyć - podkreślają.

Medycyna cały czas idzie do przodu, a więc trzeba się szkolić. Wszystkie kursy ratownicy medyczni muszą jednak pokrywać z własnej kieszeni. Identycznie jest z odzieżą roboczą.

Dyrekcja nie interesuje się ratownikami

Medycy informują, że dyrektor szpitala w Sulechowie od kilku lat nie zatrudnia już na umowę o pracę. Z tego powodu część ratowników medycznych odeszła. Wszystko po to, aby szukać pracy w innych miejscach, gdzie wynagrodzenie jest o wiele większe, a stres i obciążenia psychiczne o wiele mniejsze.

Zespoły pogotowia z Sulechowa od początku sierpnia często nie wyjeżdżały do pacjentów. Na interwencję wysyłano np. zespoły z Zielonej Góry lub Lotnicze Pogotowie Ratunkowe.

- Sytuacja nigdy nie powinna mieć miejsca, ale brak zainteresowania oraz ruchów ze strony dyrekcji mających na celu złagodzenie konfliktu powoduje trudności w zapewnieniu obsady karetek - napisali ratownicy medyczni.

Zapowiedź spotkania z medykami

Po masowych wypowiedzeniach dyrekcja szpitala w Sulechowie oraz Lubuski Urząd Wojewódzki zaplanowali już spotkanie z ratownikami medycznymi. To ma odbyć się w przyszłym tygodniu.

Przeczytaj też: Akcja policji koło Międzyrzecza. Zlikwidowano plantację marihuany (ZDJĘCIA)


NL LOGO Z LINIAJesteś w centrum wydarzeń? Zrobiłeś zdjęcie lub nagrałeś film? Wyślij to do nas na #dodajto lub Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść ogłoszeń ani nie zwraca materiałów niezamówionych. Zastrzegamy sobie prawo skracania i adiustacji tekstów oraz ich tytułów.

Na podstawie art. 25 ust.1 pkt 1b prawa autorskiego, wydawca wyraźnie zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów opublikowanych na portalu internetowym "NewsLubuski.pl" jest zabronione.

Jeżeli widzisz błąd na stronie, napisz do redakcji: NewsLubuski

 

Top

stat4u