
Pożar w Sulechowie zakończył się zatrzymaniem podejrzanego o podpalenia. 39-letni mężczyzna, który miał na swoim koncie kilka zdarzeń, trafił do aresztu. Jak sam przyznał – nie potrafił wyjaśnić swojego zachowania.
Pożar w Sulechowie. 39-latek zatrzymany po podpaleniu
Informacja o pożarze w Sulechowie wpłynęła do straży pożarnej w piątek, 1 maja, po godzinie 16:30. Przy ulicy Żwirki i Wigury płonęła wiata magazynowa w rejonie marketu Dino. Do akcji wysłano dwa zastępy straży pożarnej oraz policję.
Dzięki szybkim działaniom kryminalnych bardzo szybko ustalono osobę podejrzaną. Okazał się nią 39-letni mieszkaniec Sulechowa, który był już wcześniej notowany za podobne przestępstwa. Mężczyzna został zatrzymany na jednej z ulic miasta.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo z News TV:
Seryjny podpalacz w Sulechowie. To nie był pierwszy raz
– Zatrzymany mężczyzna w przeszłości wielokrotnie podpalał wiaty śmietnikowe, np. miesiąc wcześniej podpalił wiatę śmietnikową na jednym z osiedli w Sulechowie – informuje podinsp. Małgorzata Stanisławska, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Zielonej Górze.
Podczas przesłuchania 39-latek przyznał się do podpalenia, jednak nie potrafił wytłumaczyć, dlaczego to zrobił. Powtarzalność jego zachowań była kluczowa przy dalszych decyzjach procesowych.
Areszt na trzy miesiące. Grozi mu nawet 5 lat więzienia
Prokurator, biorąc pod uwagę charakter czynów oraz ich powtarzalność, złożył wniosek o tymczasowe aresztowanie. Sąd przychylił się do tego wniosku i zdecydował o trzymiesięcznym areszcie.
Mężczyzna usłyszał zarzut uszkodzenia mienia poprzez podpalenie. Za to przestępstwo grozi mu kara od 3 miesięcy do nawet 5 lat pozbawienia wolności.
Przeczytaj też: Groziła ludziom bronią. Agresywna 34-latka zatrzymana przez policję
