Pożar stadniny koni. Wszystko spłonęło. "Gasiliśmy na początku wiadrami" (ZDJĘCIA)

18 kwiecień 2024
Autor: 
Pożar stadniny koni. Wszystko spłonęło. "Gasiliśmy na początku wiadrami" Redakcja

Pożar stadniny koni w Bronkowie koło Krosna Odrzańskiego. Ogień szybko się rozprzestrzeniał. Z ogniem walczyło 17 zastępów straży pożarnej. Rodzina straciła wszystko.

Zgłoszenie o pożarze wpłynęło do dyżurnego straży pożarnej w Krośnie Odrzańskim w czwartkowy poranek, 18 kwietnia, około godziny 8:30. W ogniu stanęła stadnina koni w miejscowości Bronków (gmina Bobrowice), która mieściła się na terenie gospodarstwa agroturystycznego.

Początkowo do akcji wysłano zastępy z krośnieńskiej Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej oraz pobliskie jednostki OSP. W chwili dojazdu pierwszego samochodu gaśniczego z OSP Bobrowice budynek był już niemal całkowicie objęty ogniem. Wówczas na miejsce skierowano kolejne zastępy strażaków.

Pożar Bronków. Spłonęła stadnina koni

- Właściciel ewakuował blisko 20 koni oraz dwie osoby, które przebywały w hoteliku, jeszcze przed przyjazdem strażaków. Na szczęście nikomu nic się nie stało - relacjonuje mł. bryg. Arkadiusz Kaniak, rzecznik lubuskiej straży pożarnej.

W międzyczasie do Bronkowa przyjechała grupa dronowa PSP ze Słubic i z OSP Strużka. Oba bezzałogowe statki powietrzne wyposażone są w kamerę termowizyjną, co pozwoliło ratownikom na kontrolowanie sytuacji i dokładne lokalizowanie ognisk pożaru. Na miejsce dojechała też grupa operacyjna z Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Gorzowie Wielkopolskim i specjalny pojazd do nabijania butli od aparatów powietrznych z Zielonej Góry.

Strażacy walczyli z ogniem przez kilka godzin. W trakcie akcji gaśniczej dach obiektu całkowicie zawalił się do środka. Obecnie działania cały czas trwają. Zadaniem strażaków jest przede wszystkim dokładne dogaszenie wciąż tlących się elementów konstrukcyjnych obiektu oraz składowanych w nim przedmiotów.

Oficjalna przyczyna pożaru nie jest znana. To będzie ustalała już policja. Swoją opinię wyda też biegły z zakresu pożarnictwa. Najprawdopodobniej doszło jednak do zwarcia instalacji elektrycznej.

Pożar stadniny koni. "Straciliśmy wszystko"

Wraz ze stadniną koni spłonął hotel oraz dom, w którym mieszkały trzy osoby, w tym 4-letnia dziewczynka. Rodzina straciła dosłownie wszystko.

- Najpierw wywaliło korki i po chwili zauważyłem dym. Wypuściłem konie, a gdy otworzyłem drzwi od jednego z pokoi, to było już czarno od dymu. Wezwaliśmy straż pożarną i na początku chaotycznie gasiliśmy ogień wiadrami - mówi Przemysław Przewłocki, właściciel stadniny.

Sytuacja jest trudna, ponieważ rodzina nie wzięła ze sobą kompletnie nic.

- Jesteśmy tak, jak stoimy. Partnerka wyszła w szlafroku. Mamy gdzie mieszkać, ale musimy się ubrać. Buty pożyczyłem od kolegi. Jutro będziemy myśleli, jak dalej działać. Najgorsze jest to, że spłonęło moje miejsce pracy. Trzeba to teraz odbudować i zacząć normalnie żyć - dodaje właściciel.

Przeczytaj też: Niebezpieczne zdarzenie na stacji paliw w Zielonej Górze. Akcja straży pożarnej


NL LOGO Z LINIAJesteś w centrum wydarzeń? Zrobiłeś zdjęcie lub nagrałeś film? Wyślij to do nas na Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript..





Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść ogłoszeń ani nie zwraca materiałów niezamówionych. Zastrzegamy sobie prawo skracania i adiustacji tekstów oraz ich tytułów.

Na podstawie art. 25 ust.1 pkt 1b prawa autorskiego, wydawca wyraźnie zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów opublikowanych na portalu internetowym "NewsLubuski.pl" jest zabronione.

Jeżeli widzisz błąd na stronie, napisz do redakcji: NewsLubuski

Właścicielem portalu NewsLubuski.pl jest firma vGs

Media Społecznościowe

Top

stat4u