Strażacy mają pełne ręce roboty

6 interwencji straży pożarnej – to dotychczasowe skutki silnego wiatru, który w nocy z 17 na 18 listopada dotarł do Zielonej Góry. Na obszarze całego województwa lubuskiego strażacy wyjeżdżali do akcji ponad 40 razy.

Do najgroźniejszego wypadku doszło w Raculi. Tam uszkodzony został dach budynku gospodarczego. Jak informuje oficer prasowy komendanta miejskiego PSP mł. bryg. Ryszard Gura w budynku, w momencie zerwania dachu, nie znajdowali się ludzie. Straty dotyczą wyłącznie dóbr materialnych.

Z groźną sytuacją zmierzyli się także właściciele aut pozostawionych na parkingu przy ulicy Wyspiańskiego w Zielonej Górze. To właśnie tam drzewo zmiażdżyło dwa pojazdy. Na miejscu ludzie nie kryli oburzenia. –Te drzewa powinny już dawno zostać wycięte, stanowią wyłącznie zagrożenie – tłumaczyła jedna z zielonogórzanek. Wtórował jej mężczyzna, który zwracał uwagę na to, że ta sytuacja mogłaby skończyć się dużo gorzej, gdyby w tym czasie w pobliżu parkingu, znajdowały się wracające ze szkoły dzieci.

Synoptycy ostrzegają, że obecne warunki pogodowe mogą utrzymać się jeszcze przez kilkanaście najbliższych godzin.


Dalsza część artykułu pod materiałem wideo:

O czym mówią na rynku w Zielonej Górze

Bartosz Arłukowicz przyjechał do Zielonej Góry. Poseł odwiedził targ na Owocowej, gdzie rozmawiał ze sprzedawcam