Wyrok po tragedii w Kargowej. Zginęły trzy kobiety, sąd zdecydował

Zapadł wyrok w sprawie tragicznego wypadku w Kargowej, w którym zginęły trzy kobiety. Sąd zdecydował o karze dla młodego kierowcy. Sprawa od początku budziła ogromne emocje wśród bliskich ofiar i opinii publicznej.

Jest wyrok w sprawie tragedii w Kargowej

W poniedziałek, 27 kwietnia, Sąd Rejonowy w Świebodzinie (VI Zamiejscowy Wydział Karny w Sulechowie) ogłosił wyrok w sprawie śmiertelnego potrącenia trzech kobiet w Kargowej. Do tragedii doszło 1 czerwca 2024 roku. Ofiary miały 28, 46 i 72 lata – były rodziną: wnuczką, córką i babcią.

24-letni kierowca został skazany na 2 lata pozbawienia wolności oraz 8-letni zakaz prowadzenia pojazdów. Wyrok nie jest prawomocny.


Dalsza część artykułu pod materiałem wideo z News TV:


Szokujące ustalenia: prędkość i stan techniczny auta

Z opinii biegłych wynika, że kierujący Jakub G. poruszał się z prędkością co najmniej 110 km/h w terenie zabudowanym, gdzie obowiązywało ograniczenie do 70 km/h. Dodatkowo samochód był w złym stanie technicznym – niesprawne były hamulce oraz elementy układu jezdnego, co mogło mieć wpływ na przebieg tragedii.

W trakcie śledztwa ustalono również, że kierowca włączył film na telefonie podczas jazdy, co mogło ograniczyć jego koncentrację na drodze. Prokuratura wskazywała także na wcześniejsze wykroczenia, w tym przekroczenia prędkości i kolizje.

Spór o winę i kontrowersyjny wyrok

Jakub G. nie przyznał się do winy i domagał się uniewinnienia. Jego obrońca podkreślał, że kara więzienia „nie cofnie skutków tragedii”. Z kolei prokurator oraz pełnomocnicy rodziny wskazywali na rażące naruszenie zasad bezpieczeństwa i ogromną skalę tragedii.

Sąd uznał, że choć kierowca złamał przepisy i ponosi odpowiedzialność, to istotne było również przyczynienie się pieszych, które przechodziły przez jezdnię w niedozwolonym miejscu. To właśnie ten element miał wpływ na wymiar kary, który dla wielu może wydawać się zaskakująco niski.

Możliwe odwołania. Sprawa jeszcze się nie kończy

Strony już zapowiadają dalsze kroki. Obrońca oskarżonego Grzegorz Rutnicki uważa wyrok za zbyt surowy i zapowiada apelację. Prokuratura również analizuje orzeczenie i nie wyklucza odwołania, podkreślając, że wina kierowcy była znacząca, mimo przyczynienia się pieszych.

Ostateczny finał tej sprawy może więc zapaść dopiero w sądzie wyższej instancji.

Przeczytaj też: Groźne potrącenie dziecka na hulajnodze w Zielonej Górze. Nagranie daje do myślenia

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *