To był jeden z najtrudniejszych dni ostatnich miesięcy. W wyniku gołoledzi SOR w Zielonej Górze przyjął aż 180 pacjentów, a liczba zgłoszeń przekroczyła standardowe dzienne obciążenie o kilkaset procent. Dominowały urazy po upadkach na oblodzonych nawierzchniach.
Gołoledź wystawiła SOR na ekstremalną próbę
Poniedziałek, 26 stycznia, był ogromnym sprawdzianem dla personelu Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Zielonej Górze. Jak informują medycy, liczba pacjentów wzrosła o kilkaset procent w porównaniu do typowego dnia. Powodem była powszechna gołoledź i oblodzone chodniki oraz drogi.
Do SOR trafiały głównie osoby z urazami kończyn oraz obrażeniami głowy, będącymi skutkiem upadków. W wielu przypadkach konieczna była pilna diagnostyka obrazowa oraz konsultacje ortopedyczne.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo z News TV:
Szybkie zmiany organizacyjne uratowały sytuację
Aby sprostać ekstremalnemu obciążeniu, w SOR wdrożono natychmiastowe zmiany organizacyjne. Wzmocniono triaż, uruchomiono dodatkowe obszary zabiegowe oraz na bieżąco koordynowano przepływ pacjentów pomiędzy zespołami.
Kluczowa okazała się ścisła współpraca personelu SOR, diagnostyki obrazowej oraz lekarzy konsultujących z Oddziału Ortopedii. Dzięki temu osoby wymagające pilnych interwencji otrzymały pomoc w czasie adekwatnym do stanu klinicznego, mimo ogromnej liczby zgłoszeń.
Szpital dziękuje pacjentom i medykom
– Pomimo ekstremalnego obciążenia osoby wymagające pilnych interwencji otrzymały pomoc w odpowiednim czasie. Ten dzień potwierdził, że w sytuacjach kryzysowych kluczowe znaczenie ma organizacja i zaufanie w zespole – przekazał SOR Zielona Góra.
Szpital Uniwersytecki w Zielonej Górze poinformował, że w ciągu jednego dnia zaopatrzono aż 180 pacjentów. Podkreślono profesjonalizm ratowników medycznych oraz ogromne wsparcie lekarzy ortopedów.
Przeczytaj też: Ślizgawica w Zielonej Górze. Urząd Miasta zabrał głos po krytyce mieszkańców


