Dwie osoby ewakuowane przez straż pożarną, sześć osób opuściło budynek o własnych siłach, kilka osób w szpitalu. To bilans pożaru, który wybuchł wczoraj (14.06) w Nowej Soli. Paliło się mieszkanie domu wielorodzinnego w zabudowie szeregowej.
– Zgłoszenie o pożarze otrzymaliśmy od sąsiadów tego lokalu – mówi st. kpt. Sławomir Ozgowicz, z-ca Komendanta Państwowej Straży Pożarnej w Nowej Soli – dyżurny Stanowiska Kierowania zadysponował siedem zastępów straży pożarnej. W chwili przybycia pożar był już na dachu. Na klatce schodowej i strychu zalegały czarne, gęste kłęby dymu.
Z miejsca pożaru ewakuowano dwie osoby. Pożar odciął im drogę ucieczki. Poszkodowani stali przy oknie czekając na pomoc ratowników. Strażacy do mieszkańców docierali na dwa sposoby: podnośnikiem oraz nacierając na ogień od wewnątrz. Szybko udało się uciszyć źródło pożaru i mieszkańcy zostali wyprowadzeni za zewnątrz schodami.
Na miejscu udzielona została im pomoc lekarska. Po wstępnym przebadaniu zostali przetransportowani do szpitala w Nowej Soli. Do szpitala trafili również inni mieszkańcy, którzy po wyjściu z budynku zaczęli odczuwać mdłości.
– Ogień z mieszkania przeniósł się na klatkę schodową oraz po drewnianej klatce na strych tego lokalu – kontynuuje strażak – na szczęście strych był niezamieszkały. Duże straty ponieśli również mieszkańcy piętra poniżej, które zostało zalane w skutek gaszenia.
Ze wstępnych ustaleń straży pożarnej ogień swoje źródło miał w pomieszczeniu kuchennym. Nad szczegółami pracuje policja. Mieszkańcy budynku spędzili noc u rodzin, przebywanie w budynku było niebezpieczne.